Dziś porozmawiamy o najczęściej pomijanej i niedocenianej relacji – relacji z samym sobą. Relacji, do której nie da się dojść inaczej, jak poprzez przejście przez proces „JA dla JA”.

Nadchodzi okres świąteczny i koniec roku – czas podsumowań i refleksji. Dla mnie był to rok trudny, ale i bardzo uczący. Trudny, bo pełen rozstań, bolesnych rozstań. Uczący, ale także rozwijający. Rozstania są dla mnie początkiem czegoś nowego i okazją do bycia blisko – z sama sobą. To pozwala mi odczuć , jak bardzo jestem sama sobie potrzebna. Gdy wokół jest mnóstwo ludzi, absorbujących sytuacji, przewijających się miejsc, zapominałam o sobie i o tym, co jest naprawdę ważne – nie dla innych, ale dla mojego własnego „JA”.

Tymczasem rozstania, jakich doświadczyłam pozwoliły mi na większe skupienie się na sobie i naturalne rozpoczęcie procesu „JA dla JA”. Jak to się zadziało?

rozSTANIE powoduje poWSTANIE.

Po utracie przyjaciela, tulił mnie ówczesny partner. Kiedy związek się rozpadł, tuliłam się do mojej ukochanej suki, a kiedy zabrakło i jej, a ja zostałam sama – pomimo całego mnóstwa ludzi wokół- nauczyłam się tulić i pocieszać samą siebie. Właśnie w takich chwilach odkrywam jak bardzo moje słabości są moją siłą, kim jestem naprawdę oraz czego rzeczywiście potrzebuję i wybieram dla siebie. To czas kiedy bez skrępowania mogę powSTAĆ, bo z powodu rozSTAŃ teraźniejszość staje się przeszłością. To również znakomita okazja, ale i konieczność żeby na nowo zdefiniować siebie i swoje potrzeby.

„JA dla JA” brzmi jednak nieco samolubnie. I rzeczywiście – jest to proces polegający na całkowitym skoncentrowaniu na sobie. Na swoich emocjach, potrzebach i na podarowaniu sobie pełnej uwagi. Dzięki temu jestem w stanie zajrzeć w głąb siebie tak dalece, że odkrywam, co jest w moim życiu naprawdę ważne, czego potrzebuję, a czego nie, co mnie cieszy, a co smuci, co wybieram, a czego nie. Ba – wówczas jestem gotowa na kolejne rozSTANIE. To w chwilach słabości szukałam swojej siły. A znalezienie siebie dla siebie, związek z własnym ja, to najważniejsza relacja w życiu, która jest istotą życia każdego z nas. Niewiele osób jest w stanie doświadczyć tej relacji tak naprawdę, a warto pamiętać o tym, że choć to samolubne i zupełnie na opak, tylko wtedy gdy kochamy siebie jesteśmy w stanie kochać innych czyli dać miłość innemu człowiekowi.

Tylko wtedy, gdy rozumiemy i szanujemy siebie, możemy szanować i rozumieć innych ludzi. Wszystko w myśl zasady mam, więc mogę się dzielić. Dlatego dziś kibicuję wszystkim, którzy są na początku lub w trakcie procesu „JA dla JA” oraz definiowania swoich słabości i swojej siły. Życzę Wam, abyście odnaleźli się na tej krętej drodze do siebie, a tym samym do innych ludzi oraz zdrowych, satysfakcjonujących relacji z nimi.

A jaka jest Twoja relacja ze sobą?

Recent Posts
JA dla JAJA dla JA