Radość! Ćwiczenia nie tylko dla początkujących

 In Blog, Emocje

Nie mów, że nie masz czasu. Nie zwalaj na jesienną szarugę. Nie odkładaj tego na potem. Spróbuj teraz! Dzisiaj jest wyjątkowa okazja. Nazywa się Mała Wielka Radość. Trwa około 5 minut. Tyle, ile przeczytanie tego artykułu. Ale zainspiruje Cię do odkrywania emocji, która w polskich realiach zrobiła sobie drzemkę, a nawet zapadła w dłuuuugi sen zimowy. Ustalmy jedno: zostaliśmy wychowaniu w oparciu o wzorzec umiarkowanego malkontenta, wyjście poza ten stereotyp to duże wyzwanie. Dlatego tutaj jesteś. Bo chcesz odkrywać w sobie radość. A to, wbrew opiniom, emocja dosyć łatwa w obsłudze. Zobaczysz.

Uśmiech proszę!

W ramach rozgrzewki przypomnij sobie śmieszny żart. Ekstremalnie śmieszny, przy którym najlepsze kawałki z Familiady brzmią jak instrukcja bhp. Nie ograniczaj się! Masz do dyspozycji mem, skecz, dowcip, wpadkę telewizyjną, cokolwiek, co wywoła uśmiech na Twojej twarzy albo nastroi Cię pozytywnie. To dobry trening na start. Możesz tak zaczynać każdy dzień, przywołują w pamięci fajne doświadczenie z wczoraj. W ten sposób uniezależnisz się od pogody i przyspieszysz proces wstawania, nawet lewą nogą 😉

Dodawanie

Jeśli w sferze emocji spodziewasz się fajerwerków i czekasz na nie z niecierpliwością, możesz przeoczyć sporo ciekawych momentów, które nie wywołują natychmiastowego efektu WOW, ale są niezwykle budujące. Duża radość to suma małych radości. Warto o tym pamiętać, kiedy podsumowujesz dzień, a zwłaszcza, gdy go przeżywasz. Zamiast skupiać się na spektakularnych chwilach – statystycznie dosyć rzadkich – lepiej doceniać drobne radości, których doświadczasz codziennie. To one stanowią Twój indywidualny potencjał. Dlatego zastanów nad tym, co Cię cieszy, co daje satysfakcję, kiedy czujesz się szczęśliwy. I nie chodzi tu o wielkie rzeczy, ale drobiazgi. Dla jednych będzie to zapach ukochanej osoby, picie kawy na balkonie pełnym kwiatów, spacer z psem, aromatyczna kąpiel w wannie, jeszcze inni cieszą się rozmową w gronie znajomych, wizytą u fryzjera, przejażdżką po mieście, niespodziewanym buziakiem od dziecka. W ciągu dnia wydarza się  mnóstwo rzeczy, które są miłe, niosą szczęście i małe przyjemności. Sęk w tym, żeby je dostrzec. Kierowca, który omija gigantyczną kałużę, żeby nas nie ochlapać, pani w warzywniaku pod domem wybierająca najsmaczniejsze jabłka, specjalnie dla ulubionej klientki. Tak naprawdę wszystko, co nas otacza, może sprawiać radość i motywować do dzielenia się pozytywną energią.

Boizmy

Dlaczego boimy się uśmiechać do obcych osób, tak po prostu, bez okazji? Dlaczego mamy opory przed okazywaniem i przeżywaniem radości? Powodów jest sporo, a zaczynają się od bo: bo nie wypada, bo co sobie inni pomyślą, bo lepiej się nie narzucać, bo pogoda nie sprzyja, bo makijaż się rozmazał, bo szef nie był w dobrym humorze, bo tramwaj się spóźnił, bo ulubiona koszula skurczyła się w praniu, bo dzieci nie posprzątały swojego pokoju. Co ciekawe, na każdy powyższy argument znajdzie się kilka kontrargumentów. Bo w radiu leci fajna piosenka, bo w autobusie znalazło się jedno wolne miejsce, bo kanapka z serem miała doskonały smak, bo liście przybrały najpiękniejsze jesienne kolory, bo trampki okazały się strzałem w dziesiątkę – można pobiegać w pobliskim parku, bo wiatr ułożył z włosów fryzurę, której nie da się powtórzyć u żadnego stylisty.

Wstąp do klubu amatorów radości

Wielu z nas ciężko jest dostrzegać różne drobiazgi. Żyjemy w pędzie, goniąc za pieniędzmi, karierą zawodową, marzeniami. Nie mamy czasu na relaks, chwilę oddechu ani spojrzenie w siebie samego. Jeżeli czujesz, że tak właśnie jest u Ciebie i masz problem ze znajdowaniem małych radości – załóż słoik szczęścia. Codziennie wrzucaj do niego karteczkę z jedną rzeczą, która była miła, sprawiła Ci radość albo dała poczucie szczęścia. Na przykład? Dobre śniadanie, brak korka na Marszałkowskiej, świetny plakat sztuki teatralnej – pójdę!, dialog z dzieckiem o od-obrażaniu się, nowa granatowa sukienka, uśmiech sąsiadki, spacer po lesie. Zdziwisz się, jak szybko słoik będzie pełny.

A ja z uśmiechem zapraszam na mój blog. Poznawanie emocji to dobry powód, żeby wrzucić kolejną karteczkę do słoika 🙂