fbpx

Galopka myśli i zmian

 In Wychodzenie i kończenie

Oto druga część fragmentu mojej książki o wychodzeniu z pułapek. Miłego czytania! Pierwszą część możesz przeczytać tutaj

Co uruchamia galopkę myśli i zmian? Między innymi fakt, że niełatwo jest nam być z samym sobą. Tworzenie relacji z samym sobą jest trudne. Często pytam ludzi: co robisz, jak jesteś sam? W odpowiedzi słyszę: Czytam coś w internecie, czytam książki, idę na spacer, dzwonię do kogoś. I okazuje się, że większość ludzi nie ma praktyki bycia ze sobą samym. Zajmuje siebie jakimiś czynnościami, a nie zajmuje się sobą. Wymienione powyżej przykłady raczej wyglądają jak unikanie siebie niż czas ze sobą. Niektórzy mówią: To jest niemożliwe, bo ja nie mam czasu, mam dzieci, pracę i wiele innych spraw, w tym rozwój. Zwany przeze mnie często rozbojem, a nie rozwojem.

Galopka myśli i zmian oraz trudność bądź nieumiejętność bycia ze sobą – powodują, że po jakimś czasie czujemy się wypaleni lub mamy dość, czyli nadmiar. Bywa, że bezrefleksyjnie idziemy za tym, co nam świat niesie, podpowiada, ale jednocześnie krytycznie oceniamy siebie i czujemy, że robimy coś wbrew sobie. Powstają pytania : jak odczepić się od siebie i swoich myśli? Co zrobić by zmienić kolejność,  żeby myśli i zmiany nie rządziły naszymi wyborami, za to, by wybory rządziły naszymi zmianami i myślami?

Nazwałam to ten stan galopką, także dlatego, że widzę na przykładzie zarówno własnym, jak i moich klientów, że będąc w kołowrotku różnych zmian i decyzji – mamy poczucie, że czegokolwiek nie zrobimy, to i tak jest źle i niewystarczająco, i za mało. I że w pewnym momencie znaczenie ma tylko to, co napędza nas do działania, to, co robimy. Ma być bardziej, mocniej, silniej, więcej. Zaczyna się myślenie i działanie destabilizujące, wręcz destrukcyjne. Trudno jest się w trakcie zmian zatrzymać, przynajmniej zwolnić i pochylić nad tym, co przeżywamy. Sprawdzić, czy idziemy w dobrym kierunku i czy rzeczywiście chcemy tego, co robimy. Co dopiero wycofać się… zgroza. Bo za niekończącymi się zmianami jest cudowna kraina „kiedyś” , „jak zrobię”.

Kiedyś tam, czyli w przyszłości, jak coś zrobię – jak schudnę, jak będę z tamtym facetem, jak będę mieć biznes, inną pracę czy więcej pieniędzy to… to będę szczęśliwsza, spełniony itd., itp. To dziecięce, marzeniowe podejście do życia napędza nasze myśli, a w konsekwencji napędza też działanie. Przy czym nie zawsze galopka myśli oznacza galopkę zmian.

Pułapka galopki myśli i zmian związana jest też z tym, że sprzedaje nam się w mediach emocjonalny przekaz i komunikat o tym, że musimy kontrolować, prowadzić, zarządzać, liderować. Że musimy wprowadzać w swoje życie zmiany i tylko dzięki tym zmianom będziemy szczęśliwsi, pełniejsi, będziemy mieć wyższą jakość życia. A prawda jest taka, że zmiany i tak się dzieją i uwaga… toczą. Przyroda wyznacza pewne zmiany. Z roku na rok jesteśmy starsi, czego innego potrzebujemy, inaczej funkcjonujemy, czego innego od nas chce życie. Czego innego my chcemy od życia. I teraz pozostaje pytanie: czy chcemy dogonić czas, czy chcemy wyprzedzić czas, czy też chcemy żyć zgodnie ze swoimi potrzebami i zgodnie ze swoim rytmem. Reagując, po prostu reagując w dogodny i dobry dla siebie sposób…

Nie zatrzymam Twoich zmian, ale liczę, że po przeczytaniu tego fragmentu Twoje myśli potoczą się w jakimś kierunku. No właśnie potoczą, a nie pogalopują.